Google zmniejsza ilość Bloaware’u?

Sie 27, 2015 autor:

Wraz z premierą phabletu Samsung Galaxy Note 5 okazało się, że Google zrezygnowało z narzucania producentom urządzeń z Androidem instalowania specjalnej aplikacji Google+, zastępując ją programem Zdjęcia. To jednak nie koniec, bowiem ostatnia aktualizacja jeszcze bardziej zmniejszyła ilość wymaganych aplikacji. Czy to oznacza małą rewolucję i jeszcze mniejszą ilość bloatware’u?

Jak wiadomo, Android jest systemem otwartym i darmowym, ale producenci chcący korzystać z niektórych aplikacji stworzonych przez Google w pakiecie muszą fabrycznie zainstalować cały zestaw programów. Najważniejszym z nich wydaje się być Google Play, jednak w pełen pakiet wchodzi jeszcze Chrome, YouTube, Hangouts oraz Mapy. Użytkownik nie może ich w łatwy sposób usunąć, a jedynie zdezaktywować. W praktyce wiele z wymaganych aplikacji ma niską wartość użytkową, a posiadacze smartfonów czy tabletów i tak ściągają potrzebne im aplikacje ze sklepu, nawet jeżeli fabrycznie mają zainstalowaną alternatywę stworzoną przez Google.

Przypomnijmy jednak, że niedawno Google nieco zliberalizowało swoje przepisy i skróciło listę wymaganych aplikacji. Od teraz nie ma na niej Książek Google Play, Gier Google Play, klienta serwisu Google+ oraz Kiosku Google Play. Nie jest to zbyt wiele, ale im mniej bloatware’u, tym lepiej, więc użytkownicy powinni być zadowoleni. Pamiętajmy jednak, że złagodzenie przepisów nie oznacza nieinstalowania “niepotrzebnego” software przez producentów.

Aplikacje